Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2017

Recyclingowa sukienka

Upały... Wakacje, chwila czasu na większe porządki... I tak znalazłam koszulkę starszych dzieciaków, ładną, w paseczki, szkoda, że po kilkukrotnym założeniu rozciągnęły się mankieciki i ściągacz pod szyjką. Najmłodsza córcia, oczywiście ściągnęła ją od razu. Swoją drogą, mam w domu typową dziewczynkę, która lubi się stroić, więc skoro koszulka się spodobała zróbmy z niej sukienkę. Taki mały domowy recycling, a dodatkowa sukienka zawsze się przyda. Obcięłam wszystko co zbędne, dodałam to, co trzeba i gdzie trzeba, z resztek tkanin... i czegoś mi brakowało. To nie był ten efekt, którego oczekiwałam, brakowało jakiegoś akcentu. Sukienka, nawet letnia, na upały, musi mieć to coś. Przymierzyłam rządek guzików i okazało się, że to jest właśnie to. Tym sposobem sukienka nie trafia nawet do szuflady. Sukienka jest albo noszona, albo prana, tak się córci spodobała. Mnie się wydaje prościutka, a co Wy o niej sądzicie?




piątek, 7 października 2016

Sukienka z historią

Dawno nic nie napisałam, bo dużo się działo. A co, to można zobaczyć tu i tu. Poza tym dużo szyłam, tylko nie było czasu zrobić fotek. Na początek pokażę sukienkę z historią. Sukienka powstała chyba na wiosnę, z tiulowym wykończeniem i sercowymi aplikacjami. Jednak córcia ma w przedszkolu buciki z rzepami i cały tiul nam się poszarpał, a sukienki szkoda. Wymyśliłam więc lamówkowe wykończenie i w tym samym kolorze obszycie serduszek, a żeby nie przesłodzić, to serduszka są lekko "pocerowane".


Może  w ten weekend pogoda dopisze i uda się zrobić więcej zdjęć.
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość. Zapraszam, bo na pewno jeszcze niejedno się uszyje.



sobota, 6 lutego 2016

Stroje na bal karnawałowy

Witam wszystkich na końcówce karnawału. Ostatnie dni poświęciłam własnie na przygotowanie strojów na bal karnawałowy, a poza tym szyje się dużo, tylko jakoś te fotki ciężko zrobić. Jednakże część strojów balowych mogłaby się cokolwiek zużyć, a i tak już przeżyły balowanie to nie można zwlekać, bo taka okazja się nie powtórzy, a na pewno nie w tym wydaniu. Zebrałam więc resztki sił, no i są.

Przy konstrukcji strojów zależało mi, żeby były oczywiście "bajeczne", ale tez funkcjonalne: dzieciaki powinny móc ubrać się samodzielnie, co wymuszało pewne rozwiązania techniczne, musiały być wygodne, ale też podobać się swoim użytkownikom. Trochę dużo tych wymagań, a ja przecież taka projektantka i krawcowa - amatorka.

Dla córci oczywiście księżniczkowa sukienka. Przeszukałam szafy i znalazłam takie tkaniny pasujące do siebie. Przy małym zaangażowaniu Tatusia, bo ja cokolwiek ograniczona ruchowo ostatnio, uzupełniłam je o kolorową taśmę satynową i srebrzyste wykończenia i tak 3,5- letnia córcia miała sukienkę, w którą mogła się sama odziać, wygodna, ale też jak z bajki.



"Gorset" sukienki - tu lepiej widać srebrzystości. Dodałam jeszcze zachomikowane dawno "perełki" - szyte w asyście małej pomocnicy. Z tej samej wstążki zrobiłam kokardki upinające wierzchnią warstwę sukni księżniczki.



A tu korona. Długo się zastanawiałam nad wyborem, ale przeważyła wygoda. Prosta, ale księżniczka bardzo zadowolona.



A tu już mój mały Zorro - w nowej "galowej" koszuli, bo ze starej już się wyrosło, błyszczącym płaszczu....



z błyszczącą muszką pod szyjką (spełnione kolejne marzenie, bo te dziewczyny to mają korale, a chłopaki ....),



z maską cokolwiek krzywo założoną i kapeluszem, lekko sfatygowanym, bo w końcu Zorro szalał w nim na balu.


A tu jeszcze balowicze karnawałowi  razem




Poświęciłam "trochę", delikatnie mówiąc, czasu, bo tylko kilka dni po kilka godzin, ale było warto. Dobrze, że taki karnawał tylko raz do roku. Pozdrawiam i zapraszam, zbieram siły i małymi kroczkami uda mi się w końcu porobić fotki i coś jeszcze napisać.



czwartek, 3 grudnia 2015

Sukienka, niby dresowa, a jednak...

Kiedy szukałam materiału na dresiki znalazłam dzianinkę, w której się zakochałam. Niby taka trochę dresowa, ale też trochę elegancka. Na pewno ciepła, więc postanowiłam uszyć z niej sukienkę. Nawet zimą przydaje się taka garderoba. Wykorzystałam sprawdzony wykrój , a obdarowana jest w niej zakochana. Może to ten czar czerwonych guziczków?




sobota, 4 lipca 2015

Dwie sukienki z jednego kroju

Czekałam na weekend, żeby zrobić plenerowe fotki ostatnich uszytków. Tym razem są to dwie sukienki uszyte z jednego "wykroju" mojego pomysłu, ale zupełnie różnych tkanin. Do tego okazało się, że idealnie trafiłam z krojem na te upały. Krój sukienek prosty, ale bardzo dziewczęcy i widać, jak ta moja córcia wyrosła.



Prawda, że podobne, a jednak w zupełnie innym stylu? A ja się bałam, że lato nie dopisze, nie będzie okazji do noszenia sukienek na ramiączkach, a tu proszę - upał. I dobrze, że szyłam, bo córcia zadaje szyku. Pozdrawiam gorąco, i nie dlatego, że tak gorąco ;)


niedziela, 21 czerwca 2015

Nowa letnia sukieneczka

Oswajam się z moją nową maszyną, tak szybko jak to tylko możliwe, ale jakoś doba nie chce być dłuższa. Uszyłam córci, ze sprawdzonego wykroju, nową letnią sukieneczkę. Szwy elastyczne na tej maszynie wyglądają trochę inaczej, niż na poprzedniej, odrobinę inaczej układa się nić, więc testuję różne szwy i szukam rozwiązań tych moim zdaniem najładniejszych. Sukienka jest prosta, ale najważniejsze, że czerwona, bo to ulubiony kolor córci. Nawet auta zauważa tylko czerwone, a resztę w zasadzie pomija milczeniem. Swoją drogą, ciekawe, kto z niej wyrośnie: typowa kobietka, czy strażak (strażaczka?!!) ?



Już niedługo pokaże co nowego wymyśliłam na lato dla córci, ale czekamy znowu na gorące plenery. A tymczasem jeszcze pokażę, co na szybko uszyłam na moje słoiczki z dżemem czereśniowym, a przy okazji wytestowałam sobie nowy ścieg w maszynie.


Pozdrawiam i do zobaczenia kolejnym razem.


niedziela, 3 maja 2015

Co z tym farbowaniem?

Już nie mogłam się doczekać, żeby udało się zgrać w czasie niezbędne elementy: pogodę, otoczenie, córcia w sukience i aparat w zasięgu. A po co to wszystko? Pokazywałam Wam Kochani trochę wcześniej na blogu sztruksową sukienkę dla mojej córci w kolorze kawy z mlekiem. Jako podszewkę na karczek sukienki wykorzystałam tkaninę, z której już wcześniej szyłam. A jednak... w innych ubrankach nie zauważyłam, że farbuje, a tutaj po prostu niemiłosiernie. Na początku miałam nadzieję, że przy dokładnym płukaniu i z kolejnym praniem będzie lepiej, ale gdzie tam, już traciłam nadzieję. W akcie desperacji podjęłam decyzję, że czas zafarbować sukienkę. Podobno miał być to kolor fioletowy, choć dla mnie jest bardziej niebieski, ale i tak jest śliczny. Wybrałam farbkę, którą można użyć w pralce. Nie powiem, że się nie bałam, ale było warto. Farbowanie odbyło się jakiś czas temu, ale czekałam na dalsze komplikacje typu blaknięcie, farbowanie bielizny, trzymanie koloru bądź nie przy kolejnym praniu.I co? I wszystko ok, sukienka chętnie noszona, kolor nie blaknie, i najważniejsze to ... pralka nie zapaskudzona. Może ktoś z Was będzie miał mniej dzięki temu obaw przed farbowaniem, a może podzielicie się Waszymi przygodami albo radami, bo pewnie nie zawsze bywa tak różowo, jak tym razem.



sobota, 31 stycznia 2015

Sukienka dla dziewczynki

Dziecko mi urosło i wszystkie sukienki i spódniczki przykrótkie się zrobiły. Zabrałam się więc do szycia. Mały mix wykrojów sukienek pokazywanych już wcześniej tu i tu, a efekt całkiem niezły. Mała księżniczka jest zadowolona,  zwłaszcza, że są i koraliki i cekinki, a do tego srebrzyste guziki, cóż więcej trzeba.



Poza tym szyje się dużo, ale wszystko czeka na odrobinę słonka, żeby porobić zdjęcia. Czy Wy też macie dosyć tej zimy, takiej szarej? Żeby chociaż więcej śniegu, to byłoby jaśniej. Pozdrawiam wszystkich ciepło.


poniedziałek, 7 lipca 2014

Sukienka dla małej księżniczki

Baaardzo podobają mi się sukienki dla dziewczynek z marszczeniami wokół dekoltu i rękawków. Postanowiłam spróbować uszyć coś podobnego dla mojej małej dziewczynki. Pomyślałam też, że nie ja jedna mam problem, jak skroić poszczególne elementy, więc pokusiłam się o pewne podsumowanie tego, co podejrzałam na Waszych blogach.



Składniki


tkanina na sukienkę (ilość zależy od rozmiaru), gumka, nici, maszyna do szycia wskazana, acz nie jest obiektem krytycznym, koronka/wstążka do ozdoby

Krojenie

Wykorzystałam papierowy "wykrój" zrobiony metodą opisaną już wcześniej na podstawie pasującego ubranka (żółte linie) i odrysowałam coś na kształt rękawów raglanowych. (linie czerwone).  Materiał jest złożony na pół. Czerwona strzałka wyznacza żądaną długość sukienki, tutaj mierzoną od pachy. Dodatkowo skroiłam dwa prostokąty o długości równej 2 razy długość raglanu i szerokości, jaką założyłam dla długości rękawka. Pamiętamy o zapasach na szwy, szczególnie na podkroju szyi i końcu rękawka, przeznaczonej do zmarszczenia. Jak widać po bokach pozwoliłam by sukienka była trochę szersza niż wykrój.


Szycie
Zszywamy razem najpierw "raglanowe" elementy, a następnie rękawki i boki sukienki. Następnie podwijamy dwukrotnie krawędzie materiału na szyi i rękawkach, przeszywając tak by powstał nam tunelik na gumkę.


 Tak to wygląda po wciągnięciu gumeczek.




Pozostaje podwinięcie dołu sukienki, naszycie koronki i gotowe.



Uwagi
Moja sukienka utworzona została właściwie z dwóch, no czterech dla ścisłości prostokątów. Jeden kształt części główne i kolejny rękaw. Widziałam ładne lekko poszerzane dołem części główne sukienki i tak bym uszyła, przy odrobinie większej ilości materiału, który posiadałam.
Podobnie rękawki mogą być ścięte lekko w kształt trapezu (i tu pamiętamy, że ramię trapezu musi być równe długości "raglanu"). Widziałam odcinane w talii sukieneczki, uszyte na bazie wykroju tego, który pokazałam.  Reszta zależy jedynie od naszej fantazji i może odrobinę umiejętności.



Powodzenia w szyciu!!



środa, 28 maja 2014

Urocza sukienka i bluzeczka dla dziewczynki

Ostatnio trochę mniej szyłam, bo zajęłam się wyglądem mojego bloga. Mam nadzieję, że wszystkie zmiany się Wam spodobają, bo to przecież Wam ma być przyjemniej u mnie gościć. Jednak nie zarzuciłam zupełnie szycia. Wykorzystując sposób pokazany w ostatnim poście, uszyłam sukienkę i bluzeczkę dla córci. Jedyna różnica w sposobie, to przygotowanie papierowej bazy wykroju. Reszta to już dokładnie zastosowanie tutoriala.


sukienka z kratką / dress with check

sukienka z kratką / dress with check

sukienka z kratką / dress with check

sukienka z kratką / dress with check




poniedziałek, 19 maja 2014

Recyclingowa sukienka

Ze sztruksem się na razie żegnam, może nie na długo, bo jeszcze chciałam..., ale cicho sza...pochwalę się, jak zrobię. Zabrałam się ostatnio za bawełnę dzianinową. Zabrałam to dużo powiedziane, bo niedużo jeszcze uszyłam. Zawsze uciekałam od dzianin, bo to trzeba, żeby elastycznie, bo to trudno, bo nie mam overlocka...Przyczyny można mnożyć. Ale przecież moja maszyna potrafi szyć ściegi elastyczne. Może do overlocka im daleko, ale na początek wystarczy. Żeby nie było, że złej baletnicy, to...sami wiecie co dalej, zabrałam się do próbowania. Na początek recycling, żeby nie było żal jeśli się nie uda. Na wszelki wypadek przeprowadziłam dokumentację pracy. Bo może jednak się uda uszyć coś ciekawego. Cóż byśmy zrobili bez tej iskry wiary i nadziei? Więc do dzieła. Wykorzystałam bluzeczkę, której nie zamierzałam już nosić i zaczęłam wymyślać. A oto kolejne etapy pracy.

1. Przykładamy do tkaniny bluzeczkę/sukienkę pasującą na przyszłego właściciela - to zamiast wykroju.


 2. Wykrawamy zwracając uwagę na podkrój pach i szyi. Oczywiście pamiętamy o zapasach na szwy. Jeśli podkroje pach i szyi wykończymy później lamówką, możemy zapasy na szwy pominąć. Ja je dodałam, bo nie byłam pewna, czy poradzę sobie dobrze z lamówką.

Zwróćcie uwagę, że linia cięcia zaznaczona jest jedynie do środka wykroju. Dlaczego? Symetria lewej i prawej strony - to najważniejszy teraz element. Jak ją osiągnąć? Prosto. Składamy wykrojoną już część z drugą "stroną", choć jeszcze nie jest skrojona i kroimy.

Widać wyraźnie, że teraz prawa i lewa strona naszej kreacji będzie taka sama. Przy okazji odcinamy istniejący brzeg bluzeczki. Z doświadczenia wiem, że nie opłaca się go wykorzystywać. Po prostu nieładnie wygląda na koniec.


3. Mamy skrojoną bluzeczkę/sukienkę, bo na tym etapie to od nas zależy co dalej zrobimy.

I tu jest moment, którego nie wykorzystałam, bo już tak chciałam zobaczyć co mi się uda stworzyć. Czas zrobić głębszy podkrój szyi z przodu, ewentualnie dowolnie ukształtować. W tym celu składamy na pół jedną z wykrojonych części - symetria znowu!!! - i kroimy dekolt przodu. Ja to zrobiłam później i osiągnęłam wcale nie gorszy efekt. Ale tak byłoby zgrabniej.

4. W końcu zszywamy!!! ramiona i boki. I tu czas pochwalić się tym, jak wyglądają szwy. Na zdjęciu widać jak odcinam zapasy na szwy.




5. Do tego momentu mamy skrojoną "górę". Możemy obszyć po prostu lamówką skrojoną z materiału wyjściowego, innego, albo kupioną np atłasową, a dół po prostu podwinąć. Możemy doszyć u dołu też ściągacz i powstanie coś w rodzaju bluzy. Możemy doszyć u dołu falbanę, tak jak ja i mamy sukieneczkę.

6. Zaplanowałam, że będzie to prawie 100% recycling. Wykorzystałam więc jeszcze rękawy i skroiłam elementy falbany i z resztek skroiłam lamówki. Nawet wykorzystałam atłasową lamówkę robiąc kokardkę.




7.A tak pogłębiłam podkrój szyi. I tu uwaga, można tak poprawić podkrój na gotowej bluzeczce, jeśli nie podoba się nam/znudził istniejący. Dobry sposób na odświeżenie bluzki.

Zwróćcie uwagę na sposób złożenia - znowu symetria!!!





8. Podkrój szyi i pach wykończyć lamówką. Nie pokazuję jak wszywać lamówki, bo są do tego świetne tutoriale, a ja nie czuję się specjalistką w tym zakresie.


9. Przyszywamy falbanę, podszywamy. I skończone.




Zależało mi, żeby sposób szycia był w miarę uniwersalny. Pewnie niejedno takie szycie przede mną. Podoba mi się też, elastyczność projektu. A może Wy macie jakieś swoje patenty np. na wykończenie pach, szyi i zechcecie się podzielić nimi ze mną?
Mam nadzieję, że ten mały tutorialik przyda się komuś ;).


Udanych projektów!







piątek, 2 maja 2014

Prosta sukienka sztruksowa


Po poprzedniej sukience szukałam nowej inspiracji na tego typu sukienkę. I znalazłam tutaj. Wykorzystałam ogólny pomysł, ale pozmieniałam szczegóły. Inaczej zamocowałam ramionka, trochę zmieniłam kształt karczka, no i zupełnie inna tkanina. Sama byłam ciekawa efektów. No i proszę udało się, intuicja nie zawiodła. Czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Geometryczne kształty poszczególnych elementów znacznie ułatwiają szycie, a jednocześnie nie ujmują uroku sukience. Wspomniany tutorial zawiera ładne zdjęcia z każdego etapu pracy, więc łatwo spróbować na jego podstawie coś zdziałać. Jednoczesne wprowadzenie nawet niewielkich poprawek daje oryginalny strój. Przekonajcie się sami.





A tu już szczęśliwa właścicielka sukienki ;).



Jeśli ktoś miałby problemy z uszyciem takiej sukienki, choćby ze względu na język, chętnie podpowiem.


sobota, 26 kwietnia 2014

Sztruksowa sukienka


Lubię sztruks i tę mieszankę elegancji i wygody ubrań sztruksowych. Z miłością do szycia sztruksu już bym nie przesadzała, bo jednak trochę pyli...No ale czego się nie zrobi dla odpowiedniej kreacji. Pokazywałam już wcześniej,  tutaj, spodnie mojego synka z czarnego, gruboprążkowanego sztruksu, ozdobione ciuchcią własnoręcznie wyhaftowaną. Podobał mi się krój tych spodni, podwójne kieszenie, szersze nogaweczki, coby nawet w mroźną zimę rajtuzki się pod spód zmieściły, a mój niespełna czterolatek nie zmarzł.
Oczywiście dla równowagi musiałam uszyć coś i córeczce. Wybrałam prosty krój sukienki zapinanej na ramionkach. Tym razem wykrój powstał na bazie ubranek, które mieliśmy. Trochę czarowania i wyszedł nawet niezły wzór. Materiał sztruks, a kolor... no sami powiedzcie jak mam go nazwać. Podoba mi się bardzo, ale konia z rzędem temu ( o nie, sorry, konia ani tym bardziej rzędu nie mam), kto umie go określić.

Widać, że córcia delikatnie mamusi sugeruje: kończ waść... Żeby chociaż współpracowała, bo złapanie jednocześnie obiektu i ostrości graniczyło z cudem.

Odszycie dekoltu i pach zrobiłam z kwiecistej bawełny. A resztki z tego wykorzystałam jeszcze później, no przecież nic nie może się zmarnować. Ale o tym w następnym wpisie. Odszycie wykonałam "po mojemu", tzn. tak jak popodglądałam metodę na różnych wykrojach. Całość wydaje się dla siebie stworzona.
Odszycie dekoltu i pach / Linen


Oczywiście również dla równowagi, a może z sentymentu do haftu, wyszyłam dla córci to:

Haft / Embroidery

Pewnie specjaliści od haftu znajdą niejeden powód to stwierdzenia "to można zrobić ładniej", ale ja jestem bardzo zadowolona ze swojego dzieła. Grunt to moja przyjemność podczas szycia, no i ten efekt. Sami widzicie, nic dodać, nic ująć.