Jesień tego roku nas nie rozpieszcza, więc zaczynamy myśleć o cieplejszym stroju, szczególnie dla najmłodszej pociechy. Postanowiłam wykorzystać znany już wykrój, z którego szyłam spodenki na ciepłą końcówkę lata. Trzeba było co prawda przedłużyć nogawki, ale reszta to cała przyjemność szycia.
Pierwsze spodenki uszyłam z czarnej dresówki, dodałam kokardkę i guziczki. Spodenki uszyły się szybko i w naprawdę miłej atmosferze, a efekt jest zachwycający. Mała jest nimi oczarowana i nawet kiedy ich nie zakłada, lubi je oglądać.
Zadowolona z efektu uszyłam jeszcze jedne spodenki, niby też dresówka, choć z przetłoczeniami, jednak układa się zupełnie inaczej. Spodenki są odrobinę sztywniejsze, może jednocześnie cieplejsze, a mniejsze zachwyty córci to pewnie efekt braku guzików.
Mam nadzieję, że w tym wpisie doskonale widać, że czasami zupełny amator taki jak ja, może uszyć coś całkiem fajnego. Koszty są naprawdę niewielkie, ubranka na pewno oryginalne, a moja satysfakcja bezcenna. A niedoskonałości? Ćwiczenie czyni mistrza, tego się trzymam, z nadzieją na poprawę umiejętności.
Pozdrawiam wszystkich: i tych co są mistrzami szycia, i tych co dopiero rozpoczynają swoją przygodę z szyciem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 października 2017
środa, 9 sierpnia 2017
Spodenki dla malucha
Dzieci są wdzięcznymi modelami. Łatwo się dla nich szyje. Krótkie szwy, mało tkaniny, można wykorzystać resztki... Zagalopowałam się z tymi resztkami - końcówkami tkanin. U mnie zazwyczaj kończy się dużymi rozterkami i bólem głowy, jak wycisnąć z nich jak najwięcej. Też tak macie?
Kolejne spodenki zapowiedziane ostatnio szyłam na początki lipca, bo pogody były takie niezdecydowane, a tu dzidzia wyrosła z lekkich spodenek. Oczywiście, wraz z uszyciem spodenek zaczęły się upały, ha ha mamie na złość... Szczęście? , że udało się choć raz założyć i po cichu liczę, że może nie ostatni. Pod jesień będzie jak znalazł...
Co do szycia, wykrój ten sam co ostatnio, z małymi dodatkami. Pierwsza wersja to spodenki lekkie, jak dmuchawce na tkaninie z wyrazistymi kieszonkami
Drugie spodenki mają inne wykończenie kieszonek i odważne literki. Półtoraroczna córcia nie zna, co prawda, literek, ale wie, że coś oznaczają... We wszystkich książeczkach pokazuje literki, więc te spodenki miały specjalną dedykację.
Tak mi się spodobało szycie spodenek, że pewnie coś jeszcze jesienią zdziałam na tym polu. A tymczasem... upały.
Pozdrawiam więc wszystkich "chłodno" ;)
Kolejne spodenki zapowiedziane ostatnio szyłam na początki lipca, bo pogody były takie niezdecydowane, a tu dzidzia wyrosła z lekkich spodenek. Oczywiście, wraz z uszyciem spodenek zaczęły się upały, ha ha mamie na złość... Szczęście? , że udało się choć raz założyć i po cichu liczę, że może nie ostatni. Pod jesień będzie jak znalazł...
Co do szycia, wykrój ten sam co ostatnio, z małymi dodatkami. Pierwsza wersja to spodenki lekkie, jak dmuchawce na tkaninie z wyrazistymi kieszonkami
Drugie spodenki mają inne wykończenie kieszonek i odważne literki. Półtoraroczna córcia nie zna, co prawda, literek, ale wie, że coś oznaczają... We wszystkich książeczkach pokazuje literki, więc te spodenki miały specjalną dedykację.
Tak mi się spodobało szycie spodenek, że pewnie coś jeszcze jesienią zdziałam na tym polu. A tymczasem... upały.
Pozdrawiam więc wszystkich "chłodno" ;)
środa, 2 sierpnia 2017
Koszulka i spodenki dla malucha
Wracam po długiej przerwie i mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie. Trochę dłubałam różności, jednak mocno ograniczony czas nie pozwalał uzyskiwać większych postępów. Teraz nie jest dużo lepiej, ale powoli widać światełko w tunelu, a raczej na gruzowisku. A ja usiłuję ogarnąć co się da małymi krokami... tylko moja trójka aniołków ma inne założenia.
Tym razem sprawdziło się powiedzenie, że potrzeba matką wynalazków, bo i udało się znaleźć czas i coś uszyć dla najmłodszej. Lato tego roku jest... jakie jest, każdy widzi. Są dni upałów, jak teraz, ale początki nie były najcieplejsze. I ubierz tu człowieku malucha. W ten sposób powstała koszulka ze spodenkami na podstawie wykroju z Burdy dla dzieci 2017. Oczywiście coś tam zawsze zmodyfikuję, a wyszło mi tak
Tym razem sprawdziło się powiedzenie, że potrzeba matką wynalazków, bo i udało się znaleźć czas i coś uszyć dla najmłodszej. Lato tego roku jest... jakie jest, każdy widzi. Są dni upałów, jak teraz, ale początki nie były najcieplejsze. I ubierz tu człowieku malucha. W ten sposób powstała koszulka ze spodenkami na podstawie wykroju z Burdy dla dzieci 2017. Oczywiście coś tam zawsze zmodyfikuję, a wyszło mi tak
Ze zmodyfikowanego wykroju spodenek uszyłam jeszcze dwie pary, ale modelka nie chciała już współpracować, bo spieszyła się do zabawy, więc spodenki muszą zaczekać do następnego razu.
Pozdrawiam i obiecuję nadrobić zaległości czytelnicze
piątek, 1 lipca 2016
Z jednej tkaniny- spodenki i szorty
Znalezienie odpowiednich spodenek dla mojego szczuplaska to duże wyzwanie, bo jak na długość dobre, to tęgość w cały świat. Nie zostało mi nic innego, jak zasiąść do maszyny i stworzyć własne dzieło. Wykrój powstał w oparciu o wskazówki, choć to oczywiście nie jedyna dostępna podpowiedź. Nie korzystałam z gotowych wykrojów, bo i tak muszę je najczęściej modyfikować, a ten się zupełnie dobrze sprawdził. Spodenki wykończyłam kontrastowym paskiem, wypustką w szwie bocznym, dodałam kieszonki z tyłu i już.
Z resztek tkaniny uszyłam szorty dla córci, może trochę krzywo na kieszonkach z tyłu, ale tyle ile się namęczyłam szyjąc tę tkaninę, to jak mało kiedy. No nie chciała współpracować nic a nic. Jeszcze proste szwy, to jakoś tam dałam radę, to kieszonki się po prostu wściekły.
Właścicielce się jednak podobają, na szczęście jej kontrola jakości nie jest jeszcze taka ostra.
Pozdrawiam
Z resztek tkaniny uszyłam szorty dla córci, może trochę krzywo na kieszonkach z tyłu, ale tyle ile się namęczyłam szyjąc tę tkaninę, to jak mało kiedy. No nie chciała współpracować nic a nic. Jeszcze proste szwy, to jakoś tam dałam radę, to kieszonki się po prostu wściekły.
Właścicielce się jednak podobają, na szczęście jej kontrola jakości nie jest jeszcze taka ostra.
Pozdrawiam
czwartek, 23 czerwca 2016
Letnich spodenek czas
Kilka gorących dni zmotywowało mnie do uszycia dla maluszka krótkich spodenek, bo to i ładnie i wygodnie w użytkowaniu. Wykrój powstał w oparciu o długie spodenki, które na małą pasują, a reszta to już tylko kwestia sił i czasu na szycie. Niestety modelce sił starczyło tylko na jedną pozę.
A tak wyglądają bez modelki, chyba tracą połowę ? uroku.
Do szycia kolejnych wykorzystałam te same tkaniny
I jeszcze jedne w typowo dziewczęcej kolorystyce
Ostatnie spodenki powstały z myślą o bardziej uniwersalnym kroju, nie tylko dla dziewczynki, ale tak, żeby i chłopak mógł w nich paradować. Zamiast falbanek dodałam patki ozdobione guziczkami, a na bokach spodenek ozdobne przeszycia ( w końcu trzeba wypróbować wszystkie posiadane stopki). W ten sposób, z małymi modyfikacjami rozmiarowymi powstały spodenki dla obu moich dziewczyn.
No to się trochę naszyłam, ale było warto. Teraz chwila na odpoczynek i potem... do maszyny znowu. W końcu jeszcze tyle rzeczy do przesz(ż)ycia.
Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim dużo chwil, na to co duszom potrzebne, odpoczynek lub atrakcje*
*niepotrzebne skreślić
A tak wyglądają bez modelki, chyba tracą połowę ? uroku.
Do szycia kolejnych wykorzystałam te same tkaniny
I jeszcze jedne w typowo dziewczęcej kolorystyce
Ostatnie spodenki powstały z myślą o bardziej uniwersalnym kroju, nie tylko dla dziewczynki, ale tak, żeby i chłopak mógł w nich paradować. Zamiast falbanek dodałam patki ozdobione guziczkami, a na bokach spodenek ozdobne przeszycia ( w końcu trzeba wypróbować wszystkie posiadane stopki). W ten sposób, z małymi modyfikacjami rozmiarowymi powstały spodenki dla obu moich dziewczyn.
No to się trochę naszyłam, ale było warto. Teraz chwila na odpoczynek i potem... do maszyny znowu. W końcu jeszcze tyle rzeczy do przesz(ż)ycia.
Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim dużo chwil, na to co duszom potrzebne, odpoczynek lub atrakcje*
*niepotrzebne skreślić
sobota, 21 listopada 2015
Kolejne spodnie w dwóch wydaniach
Ostatnim razem pisałam, że maszyna stroi fochy, co się okazało prawdą, ale szybko się dowiedziałam, że można ją obłaskawić. I tym sposobem udało się płynnie ukończyć szycie spodni, kolejnych dresów, no i... potem jeszcze jedne spodnie, sukienka, biała koszula, a że jeszcze jakieś druty i szydełko udało się wcisnąć to się naskładało. Jedynie problem ze zdjęciami, bo jednak jakoś szaro za oknem.
Kolejne dresiki wykończyłam kolorową dzianinką. Chęci były na czerwień, ale utargowałam na turkusowe, no ostatecznie...
Z tego samego wykroju, z małymi poprawkami na to, że dziecko cokolwiek urosło uszyłam jeszcze dżinsy. Dla ozdoby dodałam flanelkowe wykończenie i ozdobne przeszycia na kieszeniach.
Tu już nie było dyskusji o kolorach, nawet się spodobało. I całe szczęście, bo dla tego mojego wysokiego szczuplaska niełatwo się szyje, a tak chociaż satysfakcja z efektów.
Pozdrawiam wszystkich
Kolejne dresiki wykończyłam kolorową dzianinką. Chęci były na czerwień, ale utargowałam na turkusowe, no ostatecznie...
Z tego samego wykroju, z małymi poprawkami na to, że dziecko cokolwiek urosło uszyłam jeszcze dżinsy. Dla ozdoby dodałam flanelkowe wykończenie i ozdobne przeszycia na kieszeniach.
Tu już nie było dyskusji o kolorach, nawet się spodobało. I całe szczęście, bo dla tego mojego wysokiego szczuplaska niełatwo się szyje, a tak chociaż satysfakcja z efektów.
Pozdrawiam wszystkich
niedziela, 1 listopada 2015
Spodnie dresowe
Czekałam z kolejnym wpisem, żeby pochwalić się bluzeczką "galową" dla córci do przedszkola, niestety brakuje "jedynie" zdjęć w miarę dobrej jakości. Pokażę więc spodnie dresowe, jakie uszyłam dla synka. Jestem z nich w miarę zadowolona, choć musiałam trochę pokombinować, bo mi dziecko jakoś podrosło od momentu powstania wykroju do zakończenia szycia. A że niestety maszyna trafiła w trakcie do serwisu... więc to trwało chwilę dłużej (swoją drogą na serwis nie mam powodu do narzekania). Właśnie zaczęłam kolejną parę, no i znowu przestuj, bo... maszyna znowu musi do swojego doktora. Taki mi się egzemplarz leniwy trafił ;(, że co chwila wymyśla sobie nowe dolegliwości.
Same spodnie dresowe, jak spodnie. żeby nie było nudno, dodałam szare dzianinowe kiszenie wpuszczone w szew boczny spodni, czego niestety nie widać i szare dodatki przy pasku.
Zaczęłam już szyć następne podobne, żeby dziecko miało w czym pomykać do przedszkola, ale na razie muszą zaczekać.
Oprócz tego dzieje się dużo robótkowo, to i mało czasu na pisanie, ale się postaram wkrótce pokazać nowe "wyroby". Zapraszam
Same spodnie dresowe, jak spodnie. żeby nie było nudno, dodałam szare dzianinowe kiszenie wpuszczone w szew boczny spodni, czego niestety nie widać i szare dodatki przy pasku.
Zaczęłam już szyć następne podobne, żeby dziecko miało w czym pomykać do przedszkola, ale na razie muszą zaczekać.
Oprócz tego dzieje się dużo robótkowo, to i mało czasu na pisanie, ale się postaram wkrótce pokazać nowe "wyroby". Zapraszam
poniedziałek, 2 marca 2015
Recyclingowe spodnie
Porządków domowych ciąg dalszy. Wyciągam wszystko z szaf i segreguję na przydatne, nie przydatne i do recyclingu. I tak powstaje kolejny post. Mężowskie koszule dżinsowe są idealnym materiałem na recyclingowe spodnie. Pierwotnie miały służyć synkowi, jednak po kilku perypetiach i małych modyfikacjach przeszły na własność córci. Fronty koszuli posłużyły jako przednie części spodni, a resztki granatowego dżinsu posłużyły jednocześnie jako "przedłużki" i ozdoba spodni. Dodatkowa aplikacja, może nie jest idealna, ale dzieciakom się podoba. Myślę, że jeszcze może uda się wykorzystać ten sposób na przedłużenie życia spodni, z których dzieciak wyrośnie. A Wam jak się podoba?
poniedziałek, 12 maja 2014
Recyclingowe spodnie na szelkach
Oglądałam ostatnio zdjęcia i trafiłam na jedno, które wspominam z uśmiechem. Wpasowało się trochę w sztruksową tematykę. Uszyłam już dość dawno (hmm..., chyba ten czas galopuje, bo to przed chwilą przecież było ;) ) mojemu synkowi spodnie na szelkach. Recyclingowo z dżinsowej koszuli Męża, ale za to w piękne prążki naśladujące sztruks. Wykrój mojego autorstwa. Proste nogawki, lekko zaokrąglone tam gdzie zwykle są na profesjonalnych wykrojach. Frontowe części wycięte z przodów koszuli (ach, te kieszenie! już gotowe i nie muszę ich naszywać), a tylne części - z tyłu koszuli. Całość lekko ściągnięta z tyłu gumką. Dwa karczki dla przodu i tylu oraz ramiączka. Krój odpowiedni i dla chłopca i dla dziewczynki. Pobawiłam się jeszcze trochę i "wyszyłam" biegnącego pieska na przodzie.
Aż trudno uwierzyć, że mój synek tak urósł. Przecież ledwie dłuższa chwila minęła, a tu proszę, jaka różnica.
Te spodnie miały dla nas jedną małą wadę. Moje dzieciaki szybko przestały korzystać z pieluszek, no i sami rozumiecie, korzystanie z nocnika w takich spodniach to już mały Mount Everest. Ale za to jaki krój i kolor, tylko podziwiać, szczególnie na takim przystojniaku. A co Wy myślicie o takich ogrodniczkach?
środa, 7 maja 2014
Drelichowe sztruksy
Kolejny raz potrzeba największą motywacją do działania. Synek wyrósł z większości spodni, a zimowe, czarne sztruksy są teraz trochę za grube. Kupiłam ostatnio sztruks drelichowy, w sam raz na wiosnę. I grubość odpowiednia i kolor. Wykorzystałam ten sam wykrój co tutaj, ale nie naszywałam tym razem wierzchnich kieszeni. Poprzednim razem wszywałam gumkę już po zszyciu spodni, co było dosyć kłopotliwe. Oryginalny wykrój tego nie przewidywał, ale dla mojego szczuplaska były po prostu za szerokie. Po kilku podciąganiach spodenek wprowadziłam innowację. Teraz bogatsza w doświadczenie wszyłam gumeczkę od razu, co zobaczycie na zdjęciach. Dodatkowo mam satysfakcję, bo używając tego samego wykroju, a zmieniając go odrobinę i zmieniając tkaninę, mam całkiem oryginalne sztruksy dla synka.
| Sztruksy / Cords |
| Kieszeń, pasek, rozporek / Pocket, waistband, fly |
| Kieszeń z tyłu / Pocket on back |
| Gumka w pasku / Elastic ribbon in waistband |
| Zestaw wyjściowy ze swetrem / Outfit: cords and jacket |
wtorek, 25 marca 2014
Sztruksowe spodnie
Pisałam wcześniej, że muszę pomyśleć o szyciu kurteczek dla dzieciaków na wiosnę. Okazało się, że jednak nie muszę. I tylko nie wiem, czy się z tego cieszyć, czy nie. Fajnie, że udało się nam coś nabyć, ale z drugiej strony, stworzyć coś samemu to duża satysfakcja. Za to mam więcej czasu na inne działania.
Piórniki dla dzieciaków uszyte i przetestowane w ostatni weekend. Zaakceptowane bez zastrzeżeń przez właścicieli. Teraz czekają tylko na ładne słoneczko, żeby wyszły ładne zdjęcia. A skoro tak, to pochwalę się tym co uszyłam dla mojego synka trochę wcześniej. Spodnie sztruksowe sprawdziły się do tej pory. A na życzenie posiadacza zostały ozdobione... ciuchcią. Oczywiście własnoręcznie przeze mnie wyszytą. I choć pewnie mistrzynie haftu miałyby wiele zastrzeżeń, to ja jestem dumna z mojego dzieła. Wykrójspodni zaczerpnęłam z "OTTOBRE design" nr 1/2010, ale ciuchcia to już mój projekt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


