Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dziewczynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dziewczynki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 maja 2018

Ubranka dla lalki

Po licznych przygodach, reanimacji laptopa, odmowie współpracy aparatu i tym podobnych atrakcjach udało się znaleźć chwilę na pokazanie skromnej ostatnio działalności. A działania wymuszone jakością prezentu. Córcia lubi ostatnio przebieranki, więc w ramach prezentu dostała lalę z ubrankami, coby mogła oddać się swojej pasji. A tu niespodzianka; ubranka okazały się być papierowymi ozdóbkami. W dodatku, by móc zmienić kreację lalce, należy... zdjąć jej głowę. No naprawdę ?! Tym sposobem mama, w ściśle uporządkowanym grafiku robi wyrwę i szyje ubranka dla lalki. Wyszło mi tak







Aż zatęskniłam za szyciem nie tylko dla lalek.
Pozdrawiamy


czwartek, 19 października 2017

Prosta spódniczka z kieszonkami

Chciałam uszyć prostą spódniczkę dla córci, jednak w moich zasobach Burdy nie znalazłam tego co chciałam. zrobiłam więc samodzielnie wykrój na podstawie książki "Kulisy kroju i szycia -odzież dla dzieci" Zofii Hanus. Super książka, jeśli chodzi o podstawy kroju, więc szybko się uporałam z zadaniem.

Jako pierwsza powstała prosta spódniczka na gumce, z imitacją kieszonek, bo wykorzystałam resztki tkaniny. Dodałam też ozdobne guziki, żeby ożywić całość. Dziwnym trafem zapomniałam pokazać tę spódniczkę na blogu, więc spieszę nadrobić niedopatrzenie, tym bardziej, że już zrobiła się za mała.
Skoro córka podrosła, to trzeba zapewnić nowe odzienie. W ten sposób powstała kolejna spódniczka, w której zrobiłam proste kieszenie z kwiatowej tkaniny, czego nie widać na zdjęciu, choć podczas noszenia, kiedy kieszonki się rozchylają odrobinę, widać to lepiej. Kieszonki, kolorowa gumka plus czerwone guziczki rozjaśniają całość spódniczki.


Prawie równocześnie okazało się, że koszula Tatusia się zużyła, choć tkanina wcałości była jeszcze ładna i niezniszczona, postanowiłam więc w ramach recyclingu uszyć jeszcze jedną prostą spódniczkę. A co? W końcu kobietom strojów nigdy za dużo.

Wykorzystałam ten sam wykrój bazowy, dodając szerszy pasek i zapięcie na suwak pośrodku spódniczki oraz kieszenie. Wykorzystałam też patki z kieszeni koszuli naszywając je z tyłu spódniczki.


 Bardzo mi się ta kratka podoba i mam nadzieję, że to będzie udany recycling. Zobaczymy, co powie młoda jurorka za jakiś czas. Na razie opinie są pozytywne.

W ten sposób uszyłam trzy spódniczki z jednego wykroju, a dodając niewielkie modyfikacje, uzyskałam trzy różne modele. Ten pierwszy sprawdził się super, więc jest nadzieja dla pozostałych.

Czas na szycie dla najmłodszej, która też jako mała kobietka lubi się stroić.

Pozdrawiam więc szyciowo


czwartek, 28 września 2017

Przytulamy misie

W ramach kolejnego przerywnika między głównymi "zadaniami" dziecię moje uprosiło mnie o "coś do usypiania misia".  No bo jak to dziewczyny mają kołyskę dla lalek, a chłopaki to co, też chcą ułożyć swojego misia/lwa do snu. Przyznałam rację i tak na szybko uszyłam becik z dwu prostokątów i ocieplinki. Po dodaniu sznureczków i pikowaniu okazało się, że to nawet fajne. A do tego wielozadaniowe, bo oprócz tradycyjnego użycia becika, może służyć również jako hamak dla maskotki.

Najpierw wg zamysłu becik miał być wiązany tak:
 Potem uznaliśmy, że tak nawet wygodniej

Kiedy starsza córcia zobaczyła efekty pracy, to też zamarzyła się jej własna wersja takiego becika dla lalki

Tutaj dodałam jeszcze nosidełko do kompletu i już mamy wyjściowe wyposażanie zabawkowe dla lalek moich dziewczyn


Szycie całości to zaledwie taka dłuższa chwila, a dzieci zaspokojone.


Pozdrawiam wszystkich i życzę, żeby uszczęśliwianie dzieci było zawsze tak łatwe jak tym razem



środa, 20 września 2017

Słodkie spódniczki dla małej księżniczki

Tak jakoś ostatnio wypada, że zastanawiam się, czy robię przerywnik w szyciu ubranek na porządki domowe, czy w porządkach na szycie. Niemniej czasami się to zazębia, bo znalazłam kawałki tkaniny, takie w sam raz do wykorzystania dla małej dziewczynki. Tak więc z przyjemnością porzuciłam trud porządkowania i przystąpiłam do szycia. Nawet miałam uzasadnienie, bo przecież mała ze wszystkiego powyrastała. Wyszły mi spódniczki proste, nieskomplikowane, ale za to bardzo słodkie, jak dla małej księżniczki.


W tej spódniczce kokardka jest fajna, ale ten guzik to już jest super, o czym zawyrokowała najmłodsza pociecha.


Tutaj kokardki stanowią namiastkę kieszonek, nadają spódniczce wyrazu, a jednocześnie nie obciążają stroju.


W tzw międzyczasie szyje się spódniczka dla starszej córci, a właściwie to staram się uporządkować dom i zapewnić nam ładne obiekty do przechowywania. Ale  o tym to pewnie następnym razem.

Pozdrawiam


środa, 16 sierpnia 2017

Recyclingowa sukienka

Upały... Wakacje, chwila czasu na większe porządki... I tak znalazłam koszulkę starszych dzieciaków, ładną, w paseczki, szkoda, że po kilkukrotnym założeniu rozciągnęły się mankieciki i ściągacz pod szyjką. Najmłodsza córcia, oczywiście ściągnęła ją od razu. Swoją drogą, mam w domu typową dziewczynkę, która lubi się stroić, więc skoro koszulka się spodobała zróbmy z niej sukienkę. Taki mały domowy recycling, a dodatkowa sukienka zawsze się przyda. Obcięłam wszystko co zbędne, dodałam to, co trzeba i gdzie trzeba, z resztek tkanin... i czegoś mi brakowało. To nie był ten efekt, którego oczekiwałam, brakowało jakiegoś akcentu. Sukienka, nawet letnia, na upały, musi mieć to coś. Przymierzyłam rządek guzików i okazało się, że to jest właśnie to. Tym sposobem sukienka nie trafia nawet do szuflady. Sukienka jest albo noszona, albo prana, tak się córci spodobała. Mnie się wydaje prościutka, a co Wy o niej sądzicie?




środa, 2 sierpnia 2017

Koszulka i spodenki dla malucha

Wracam po długiej przerwie i mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie. Trochę dłubałam różności, jednak mocno ograniczony czas nie pozwalał uzyskiwać większych postępów. Teraz nie jest dużo lepiej, ale powoli widać światełko w tunelu, a raczej na gruzowisku. A ja usiłuję ogarnąć co się da małymi krokami... tylko moja trójka aniołków ma inne założenia.

Tym razem sprawdziło się powiedzenie, że potrzeba matką wynalazków, bo i udało się znaleźć czas i coś uszyć dla najmłodszej. Lato tego roku jest... jakie jest, każdy widzi. Są dni upałów, jak teraz, ale początki nie były najcieplejsze. I ubierz tu człowieku malucha. W ten sposób powstała koszulka ze spodenkami na podstawie wykroju z Burdy dla dzieci 2017. Oczywiście coś tam zawsze zmodyfikuję, a wyszło mi tak



Ze zmodyfikowanego wykroju spodenek uszyłam jeszcze dwie pary, ale modelka nie chciała już współpracować, bo spieszyła się do zabawy, więc spodenki  muszą zaczekać do następnego razu. 
Pozdrawiam i obiecuję nadrobić zaległości czytelnicze



środa, 2 listopada 2016

Gumowe bransoletki

Córcia dostała zestaw gumek do wyplatania bransoletek, ale sama jest za mała, więc musiałyśmy się podzielić. Bransoletki robię ja, a córcia będzie je nosić.
Zapewne moje dzieła nie są szczytem osiągnięć dla znawców tematu, ale dla mnie to  naprawdę sukces. Dziękuję jednocześnie tym, którzy zechcieli pokazać, jak zrobić piękne wzory.

Pierwsza to kwiatowa, bo wpadła nam w oko. Podpowiedzi znalazłam tu i tu.

Inna kwiatowa bransoletka powstała dzięki temu tutorialowi


Mnie osobiście podobają się takie, choć są proste

Kolejne bransoletki pokazują różnice pokoleniowe ;)

Do następnej kolory wybierała córcia, co widać... ach, ten róż


Mnie osobiście spodobała się delikatna bransoletka z kwiatkową zawieszką

W sumie fajna zabawa, co prawda dla mnie, ale córcia nie narzeka, tylko zbiera laury za mamę.
Może jeszcze kiedyś pobawimy się tak razem.
Nadal czekamy na ładną pogodę, żeby zrobić zdjęcia, a tu jak na złość szaro, buro i ponuro. Dobrze chociaż, że nie nudzimy się wcale, czego i Wam życzę.
Pozdrawiam


piątek, 7 października 2016

Sukienka z historią

Dawno nic nie napisałam, bo dużo się działo. A co, to można zobaczyć tu i tu. Poza tym dużo szyłam, tylko nie było czasu zrobić fotek. Na początek pokażę sukienkę z historią. Sukienka powstała chyba na wiosnę, z tiulowym wykończeniem i sercowymi aplikacjami. Jednak córcia ma w przedszkolu buciki z rzepami i cały tiul nam się poszarpał, a sukienki szkoda. Wymyśliłam więc lamówkowe wykończenie i w tym samym kolorze obszycie serduszek, a żeby nie przesłodzić, to serduszka są lekko "pocerowane".


Może  w ten weekend pogoda dopisze i uda się zrobić więcej zdjęć.
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość. Zapraszam, bo na pewno jeszcze niejedno się uszyje.



czwartek, 23 czerwca 2016

Letnich spodenek czas

Kilka gorących dni zmotywowało mnie do uszycia dla maluszka krótkich spodenek, bo to i ładnie i wygodnie w użytkowaniu. Wykrój powstał w oparciu o długie spodenki, które na małą pasują, a reszta to już tylko kwestia sił i czasu na szycie. Niestety modelce sił starczyło tylko na jedną pozę.


A tak wyglądają bez modelki, chyba tracą połowę ? uroku.


Do szycia kolejnych wykorzystałam te same tkaniny



I jeszcze jedne w typowo dziewczęcej kolorystyce


Ostatnie spodenki powstały z myślą o bardziej uniwersalnym kroju, nie tylko dla dziewczynki, ale tak, żeby i chłopak mógł w nich paradować. Zamiast falbanek dodałam patki ozdobione guziczkami, a na bokach spodenek ozdobne przeszycia ( w końcu trzeba wypróbować wszystkie posiadane stopki). W ten sposób, z małymi modyfikacjami rozmiarowymi powstały spodenki dla obu moich dziewczyn.


No to się trochę naszyłam, ale było warto. Teraz chwila na odpoczynek i potem... do maszyny znowu. W końcu jeszcze tyle rzeczy do przesz(ż)ycia.

Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim dużo chwil, na to co duszom  potrzebne, odpoczynek lub atrakcje*

*niepotrzebne skreślić



czwartek, 21 kwietnia 2016

Kompleciki dla dzidziusia

Słodkich robótek ciąg dalszy. Wzory moje własne, tworzone metodą prób i błędów.


Pierwsze dwa to komplecik: czapka + botki. Mnie podoba się prosta biel, ale zawsze można dodać np. różową, niebieską ozdobę.



Tutaj komplecik dla ciut starszego niemowlaka 6-9 miesięcy - czapka + otulacz na szyjkę.



Na koniec jeszcze butki


i maleńkie balerinki.



To na pewno nie ostatnie tego typu prace, ale na razie przerwa - brak czasu na dłuższe wymyślanie, ale na pewno nie koniec robótkowania w ogóle.

Pozdrawiam.



poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Drobiazg - szydelkowa spineczka

Dzisiaj tylko mały drobiażdżek, bo jakoś ostatnio czas nam się skurczył, ale jakoś jeszcze działamy. Dla mnie sama przyjemność szydełkowania, a córcia ma spineczkę jak nową. Jeśli kogoś ciekawi schemat kwiatka, to postaram się ładnie narysować, bo to moja własna twórczość.




środa, 6 stycznia 2016

Komplet chusta i czapka dla dziewczynki

Witam serdecznie wszystkich w Nowym Roku i życzę tego, co najlepsze, by się nam dobrze działo.

W międzyczasie szycia i ogarniania codziennych obowiązków, jeszcze przedświatecznych, udało mi się wydziergać czapkę i chustkę, tzn coś, co znane jest pod nazwą baktus, a pomogła mi podpowiedź Autorki bloga, za co serdecznie dziękuję. Całość ozdobiłam drewnianymi guziczkami.


Mam nadzieję, że taki komplet trochę posłuży, choć okazało się, że chusta jest super puszysta i ciepła, a zima w tym roku jakoś się nie spieszyła do nas, ale w końcu dotarła. Może śniegu nie za wiele, ale mróz jak najbardziej. A na mniej mroźne dni wydziergałam cieńszą wersję, którą pokażę w następnym poście.

Pozdrawiam gorąco


czwartek, 3 grudnia 2015

Sukienka, niby dresowa, a jednak...

Kiedy szukałam materiału na dresiki znalazłam dzianinkę, w której się zakochałam. Niby taka trochę dresowa, ale też trochę elegancka. Na pewno ciepła, więc postanowiłam uszyć z niej sukienkę. Nawet zimą przydaje się taka garderoba. Wykorzystałam sprawdzony wykrój , a obdarowana jest w niej zakochana. Może to ten czar czerwonych guziczków?




sobota, 28 listopada 2015

Na galowo z ozdobnym kołnierzem

Już dawno chciałam się pochwalić galową bluzeczką dla córci, bo właściwie konstrukcja wykroju moja z małą pomocą książkową "Kulisy kroju i szycia" Zofii Hanus, kołnierzyk też pomysł  mój, choć podkrój pod szyję pomogła zrobić Szefowa bezdomnej-szafy. Dlaczego tyle zachodu? Ano miałam jakieś wykroje bluzeczek, ale wszystkie bez kołnierzyka, a ja tak sobie wymyśliłam, że ma być. Problemem okazało się zrobienie fotek, bo albo pogoda szara, albo córcia jakaś nie wyjściowa. No ale w końcu wiatrówka kiedyś się kończy, chociaż zaczyna u drugiego dziecka, więc jest sukces i fotki jakieś w miarę gotowe.




Oj, kosztowała mnie ta bluzeczka sporo wysiłku, bo to jednak wszystkie odszycia musiałam wykombinować sama, pochowałam ładnie szwy wewnętrzne, a o rękawach nawet nie wspomnę... No może jednak, bo ta odrobina lenistwa, co mi się przyplątała, namówiła mnie do uproszczenia sobie podkroju pach w rękawach (tak jest jak się znajdzie w innej "mądrej" książce taką podpowiedź.). W efekcie musiałam zrobić poprawki. ale warto było. Kołnierzyk wykończyłam z pomocą maszyny, dzięki całkiem sporej różnorodności ściegów, a rękawki i dół bluzeczki wykończone tym samym ściegiem co brzeg kołnierzyka. Po zakończeniu cieszyłam się, że to wersja dla dziewczynki, bo dla chłopca to podobno wyższa szkoła jazdy. O ja naiwna, szybko musiałam uszyć też wersję galową dla chłopca, o czym następnym razem.

Pozdrawiam


piątek, 9 października 2015

Kolejne bluzeczki z jednego wykroju.

Starałam się, żeby każda bluzeczka była inna. Kolejne prezentuje mała modelka. Wykrój jak poprzednio własny, nawet udało mi się wymyślić kołnierzyk.






sobota, 3 października 2015

Bluzeczki dla dziewczynki

Witam wszystkich po długiej przerwie. Przez pewien czas czułam się tak, jakby ktoś odciął źródło zasilania, więc w zasadzie nic nie udłubałam, bo i jak. Na szczęście jest lepiej, to powoli zaczynam działać. Trochę przygotowuję zapasów na zimę, co możecie zobaczyć na blogu, no i oczywiście zaczęłam szyć, bo córcia potrzebowała nowych bluzeczek, wyrosła czy coś?

Tak wyglądają moje "dzieła", wymyślane pod kątem tego, co się córci podoba. Cały czas jeszcze ćwiczę szycie estetyczne takiej bawełny dzianinowej, i obawiam się, że zawsze znajdę, coś do czego można się przyczepić. No, ale gdybym tak ślepo słuchała tych perfekcjonistycznych zapędów, to ... boję się myśleć o konsekwencjach.

Pierwsza bluzeczka z aplikacją księżniczkową, obowiązkowo z koralikami, wstążeczkami...

Druga bluzeczka ma bardzo prostą aplikację w kształcie kwiatka. Trochę miałam obaw, jak się będzie szyć, a potem układać na bluzeczce, ale na razie widzę, że niepotrzebnie.


Uszyłam jeszcze trzecią bluzkę, ale niestety, na razie jest za duża. Szyłam ją w pierwszej kolejności,  więc potem po prostu zmniejszyłam wykrój, a prototyp po prostu zaczeka, aż modelka podrośnie.

Na razie to początek szycia po przerwie, ale na pewno nie koniec.
Pozdrawiam


środa, 8 lipca 2015

Spódniczki z wypustką i kieszeniami

Podpatrzyłam piękne i, co ważne, wygodne spódniczki: z kieszeniami oraz wypustką. Postanowiłam uszyć podobne dla swojej córci, jednak, jak zawsze pozmieniałam trochę oryginalne wykroje. I tak małe zmiany w ilości marszczeń ze względu na ilość materiału do dyspozycji, daje zupełnie inny fason. A córci spodobały się obie wersje.

Pierwsza to prosta spódniczka z wypustką. Kosztowała mnie sporo wysiłku, bo tkaniny było niewiele, ale kolor super, więc liczyłam zakładeczki, aż się doliczyłam.
W tym świetle trochę kiepsko widać wypustkę, ale tak będzie lepiej
Tu widać też ścieg z nowej maszyny, którym "przestębnowałam" wypustkę. Teraz to mogę się bawić ściegami, a tu stanowi on dodatkową ozdobę spódniczki. No i też, czego tu nie widać, mam pięknie obszyte dziurki na sznureczek, dzięki nowej maszynie. Takich jak tu jeszcze nie uszyłam na maszynie wcześniej. Widać za to, że córcia zagubiła w boju plastikowe zakończenie sznureczka.... hmmm, trzeba uzupełnić.

Druga spódniczka jest rozkloszowana, no i ma dodatkowe kieszonki, w dodatku w innym, żywym kolorze. Ale i tak, krój spódniczki krojem, kieszonki - kieszonkami, ale najważniejsze, że spódniczka jest czerwona.


A jak się doda do tego ukochaną koszulkę z ukochaną Myszką Miki, to już pełnia szczęścia zostaje osiągnięta, co widać. I jak tu nie szyć dla swojego dziecka?

Pozdrawiam gorąco