Dawno nic tu nie pisałam, chociaż coś niecoś uszyłam. Brak jednak czasu i warunków na ładne zdjęcia, więc wszystko musiało zaczekać na swoją kolej. Mały człowieczek jest zazdrosny o czas mamusi, a ci więksi... no też chcą coś ze mną porobić. Częściej więc działam na polu zabawowym, czego efekty możecie znaleźć na moim blogu, a z wiosną mam nadzieję, że i tu się zacznie więcej coś dziać. Mam nadzieję, że o mnie nie zapomnicie zupełnie. Tymczasem na miarę potrzeb powstało etui na tablet - mięciutkie wnętrze, ocieplinka i sztywniejsza "okładka" z małą ozdobą. Chwila moment i gotowe, a i tak długo się nie mogło doczekać zdjęcia.
wtorek, 21 marca 2017
czwartek, 19 stycznia 2017
Kuchenka dla dzieciaków
Ostatnio rzadko tutaj piszę, częściej wymyślam coś dla dzieciaków, po drodze święta..., no i nasza Najmłodsza ma zazwyczaj inne plany. Co tam mama ma dłubać, pisać, jakieś fotki robić, skoro Ona jest najważniejsza. Jednak wykorzystałam chwilę i udało się mi stworzyć kuchenkę dla dzieci. Długo już mi chodziła po głowie, bo córcia całkiem niezłe wyposażenie posiadła, co to się raczej walało po skończonej zabawie. Po prawdzie trzeba przyznać, że sprzątać za każdym razem od zabawy do zabawy ... nuda. A teraz to i o porządek łatwiej. Wystarczyły kartonowe pudła, opakowania po lodach, zużyte płyty CD, trochę okleiny i mnóstwo inwencji i jeszcze więcej... cierpliwości.
Tak się prezentuje bez ruchomego wyposażenia
A tu już z kuchenną zastawą. Prawda, że wygląda nieźle? A w piekarniku - z szybką, jak w prawdziwym - zmieszczą się nawet dziecięce tacki i można się bawić w pieczenie pierniczków.
I tylko nie wiem, kto jest bardziej zadowolony, ja czy dzieciaki. Mnie rozpiera duma i nadzieja, że wreszcie nastanie porządek, a dzieciaki w końcu mogą bardziej konstruktywnie się bawić. Gdyby tylko jeszcze, nasza raczkująca Latorośl nie przeszkadzała w zabawie...
Tak się prezentuje bez ruchomego wyposażenia
A tu już z kuchenną zastawą. Prawda, że wygląda nieźle? A w piekarniku - z szybką, jak w prawdziwym - zmieszczą się nawet dziecięce tacki i można się bawić w pieczenie pierniczków.
I tylko nie wiem, kto jest bardziej zadowolony, ja czy dzieciaki. Mnie rozpiera duma i nadzieja, że wreszcie nastanie porządek, a dzieciaki w końcu mogą bardziej konstruktywnie się bawić. Gdyby tylko jeszcze, nasza raczkująca Latorośl nie przeszkadzała w zabawie...
sobota, 12 listopada 2016
Kurtka polarowa dla malucha
Moja najmłodsza córcia potrzebowała kurteczki na jesień, bo to w bluzie już za zimno,a kurtka zimowa jeszcze była za ciepła. Znalazłam w domu spory kawałek polaru, wykrój odrysowałam od bluzy, trochę dodałam, gdzie indziej ujęłam, skroiłam no i jest. Długo czekałam na ładną pogodę, żeby córcia sama się chwaliła jak pięknie wygląda, ale pogoda to kapryśna panna, więc niech się...
Poradziłyśmy sobie inaczej. Do kompletu uszyłam czapeczkę w odpowiednim kolorze, a pod szujkę nosimy uszytą już wcześniej chustkę. Całość chyba nie najgorzej wygląda? A nie raż te ciemne guziczki? Bo mnie się podobały, ale ciągle mam wątpliwości, czy nie za ciemne.
Cieszę się z tej kurteczki, bo rzeczywiście odpowiada naszym potrzebom. Co więcej uszyłam ją w dwa wieczory, po tym jak dzieciaki poszły spać, a wszystko w okresie, kiedy naprawdę nie było kiedy iść na zakupy. Oby wszystkie prace przyniosły tyle satysfakcji.
Pozdtawiam.
Poradziłyśmy sobie inaczej. Do kompletu uszyłam czapeczkę w odpowiednim kolorze, a pod szujkę nosimy uszytą już wcześniej chustkę. Całość chyba nie najgorzej wygląda? A nie raż te ciemne guziczki? Bo mnie się podobały, ale ciągle mam wątpliwości, czy nie za ciemne.
Cieszę się z tej kurteczki, bo rzeczywiście odpowiada naszym potrzebom. Co więcej uszyłam ją w dwa wieczory, po tym jak dzieciaki poszły spać, a wszystko w okresie, kiedy naprawdę nie było kiedy iść na zakupy. Oby wszystkie prace przyniosły tyle satysfakcji.
Pozdtawiam.
środa, 2 listopada 2016
Gumowe bransoletki
Córcia dostała zestaw gumek do wyplatania bransoletek, ale sama jest za mała, więc musiałyśmy się podzielić. Bransoletki robię ja, a córcia będzie je nosić.
Zapewne moje dzieła nie są szczytem osiągnięć dla znawców tematu, ale dla mnie to naprawdę sukces. Dziękuję jednocześnie tym, którzy zechcieli pokazać, jak zrobić piękne wzory.
Pierwsza to kwiatowa, bo wpadła nam w oko. Podpowiedzi znalazłam tu i tu.
Inna kwiatowa bransoletka powstała dzięki temu tutorialowi
Mnie osobiście podobają się takie, choć są proste
Kolejne bransoletki pokazują różnice pokoleniowe ;)
Do następnej kolory wybierała córcia, co widać... ach, ten róż
Mnie osobiście spodobała się delikatna bransoletka z kwiatkową zawieszką
W sumie fajna zabawa, co prawda dla mnie, ale córcia nie narzeka, tylko zbiera laury za mamę.
Może jeszcze kiedyś pobawimy się tak razem.
Nadal czekamy na ładną pogodę, żeby zrobić zdjęcia, a tu jak na złość szaro, buro i ponuro. Dobrze chociaż, że nie nudzimy się wcale, czego i Wam życzę.
Pozdrawiam
Zapewne moje dzieła nie są szczytem osiągnięć dla znawców tematu, ale dla mnie to naprawdę sukces. Dziękuję jednocześnie tym, którzy zechcieli pokazać, jak zrobić piękne wzory.
Pierwsza to kwiatowa, bo wpadła nam w oko. Podpowiedzi znalazłam tu i tu.
Inna kwiatowa bransoletka powstała dzięki temu tutorialowi
Mnie osobiście podobają się takie, choć są proste
Do następnej kolory wybierała córcia, co widać... ach, ten róż
Mnie osobiście spodobała się delikatna bransoletka z kwiatkową zawieszką
W sumie fajna zabawa, co prawda dla mnie, ale córcia nie narzeka, tylko zbiera laury za mamę.
Może jeszcze kiedyś pobawimy się tak razem.
Nadal czekamy na ładną pogodę, żeby zrobić zdjęcia, a tu jak na złość szaro, buro i ponuro. Dobrze chociaż, że nie nudzimy się wcale, czego i Wam życzę.
Pozdrawiam
środa, 19 października 2016
Jesienne róże z liści
Szyje się sporo, tylko nie ma warunków do robienia zdjęć, więc muszę się uzbroić w cierpliwość. Na razie tak w ramach przerywników zrobiliśmy ozdoby do domu: różane bukiety z jesiennych liści.
Niby nic, a ładnie wygląda.
Pozdrawiam i życzę pięknej pogody
Niby nic, a ładnie wygląda.
Pozdrawiam i życzę pięknej pogody
czwartek, 13 października 2016
Worki na gimnastykę
Potrzeba matką wynalazków. Na spotkaniu w przedszkolu poproszono o stroje na gimnastykę w workach. No więc trochę dłuższa chwila wieczorkiem i są. To tak w ramach przerywnika między jednym głównym zadaniem, a drugim. Szkoda, że czas nie chciał się rozmnożyć ;). Ale jeszcze kiedyś mi się to uda...
Dziś tylko na szybko worki, a na resztę czekam na lepszą aurę, coby ładne fotki zrobić. Bo na razie to szaro, buro, a takie przerywniki się mnożą.
Pozdrawiam ciepło
Dziś tylko na szybko worki, a na resztę czekam na lepszą aurę, coby ładne fotki zrobić. Bo na razie to szaro, buro, a takie przerywniki się mnożą.
Pozdrawiam ciepło
piątek, 7 października 2016
Sukienka z historią
Dawno nic nie napisałam, bo dużo się działo. A co, to można zobaczyć tu i tu. Poza tym dużo szyłam, tylko nie było czasu zrobić fotek. Na początek pokażę sukienkę z historią. Sukienka powstała chyba na wiosnę, z tiulowym wykończeniem i sercowymi aplikacjami. Jednak córcia ma w przedszkolu buciki z rzepami i cały tiul nam się poszarpał, a sukienki szkoda. Wymyśliłam więc lamówkowe wykończenie i w tym samym kolorze obszycie serduszek, a żeby nie przesłodzić, to serduszka są lekko "pocerowane".
Może w ten weekend pogoda dopisze i uda się zrobić więcej zdjęć.
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość. Zapraszam, bo na pewno jeszcze niejedno się uszyje.
Może w ten weekend pogoda dopisze i uda się zrobić więcej zdjęć.
Pozdrawiam i dziękuję za cierpliwość. Zapraszam, bo na pewno jeszcze niejedno się uszyje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
